Z wizytą na Kurpiowszczyźnie… – 14 października 2014 r.

Dzień Edukacji Narodowej – potocznie zwany Dniem Nauczyciela – upamiętnia rocznicę powstania Komisji Edukacji Narodowej, która została utworzona z inicjatywy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i zalegalizowana przez Sejm Rozbiorowy 14 października 1773 r. To dzień szczególny – święto polskiej szkoły, święto uczniów, nauczycieli, pracowników obsługi i tych, co szkoły prowadzą i nadzorują. To tyle dla przypomnienia.
Tego dnia, jak co roku, były życzenia, radosny nastrój i dobre humory. Świętowałyśmy w Kuźni Kurpiowskiej w Pniewie. Dlaczego właśnie tu obchodziłyśmy Dzień Nauczyciela? Chciałyśmy przybliżyć swoim koleżankom pracującym w innych częściach naszego regionu odchodzącą do historii kulturę Kurpi Białych. Ale na tym nie koniec. Zależało nam również, by mogły zasmakować tradycyjnych potraw kurpiowskich. W kilku zdaniach opowiem co zobaczyłyśmy, usłyszałyśmy i jakich potraw posmakowałyśmy. Otóż Kuźnia Kurpiowska znajduje się w ponad stuletnim budynku dawnej szkoły. Zaledwie 15 km od Pułtuska w kierunku na Wyszków. 

Zgromadzone tu przedmioty pozwalają zobaczyć jak wyglądało niegdyś wnętrze kurpiowskiej chaty z Puszczy Białej. Pomieszczenia, malowane na niebiesko, dekorowane są rękodziełami: chodnikami tkanymi na krosnach, dekoracyjnymi pająkami, bibułkowymi kwiatami czy kurpiowskimi wycinankami. Wystawę uzupełniają dawne sprzęty, takie jak kołowrotek czy krosna, niezbędne w każdym samowystarczalnym domostwie. Jest to miejsce spotkań i kultywowania tradycji regionalnych Puszczy Białej, stanowiące do dzisiaj jeden z największych zwartych kompleksów leśnych w widłach Bugu i Narwi. O czym poinformowała nas Halina Witkowska – osoba niezwykła. To właśnie z jej inicjatywy powstała Izba Pamięci Kuźnia Kurpiowska. To ona gościła nas i podejmowała potrawami kurpiowskimi, pierogami z soczewicy, kaszy gryczanej i twarogu, kapustą z grzybami, wybornym smalcem, kiszonymi ogórkami, dynią w zalewie octowo-miodowej, grycokami i pampuchami.
Można by długo opowiadać, ale miało być w kilku zdaniach więc na tym kończę. Miła imprezka, połączona z lekcją edukacyjną,
na której uczyłyśmy się wypiekania regionalnych ciasteczek zwanych fafernuchami.

                                                         Dorota Karkowska

Cookies and privacy policy

The website uses cookies for the purposes necessary for the proper operation of the site, customization of the site to individual user preferences and statistics. Disabling the storage of cookies is possible in the settings of each web browser, so that no information will be collected. If you do not agree to save information in cookies, you should leave the site.

Select the cookies you accept:
Return